niedziela, 11 sierpnia 2013

Smakołyki i smaczki Barcelony

Każdy kraj szczyci się jakimiś potrawami i szczególnymi smakami, które są charakterystyczne dla danego regionu.



Najbardziej znany potrawami w Hiszpanii to paella, gazpacho, tortilla, tapas, patatas brava, chorizo, oliwki i oczywiście przepyszne sery różnego rodzaju. Można tak jeszcze długo wymieniać. Nie wszystkie potrawy udało mi się spróbować, ale trzeba przyznać, że te które próbowałam były pyszne, czyli paella, gazpacho, wszelkiego rodzaju tapasy, a oliwki smakują po prostu bosko!










Najbardziej urzekły mnie targi pełne warzyw, pieczywa, wędlin, owoców i świeżych owoców morza, a także soki ze świeżo wyciskanych owoców. Uwielbiam buszować po strataganach, i bardzo mi tego brakuje w Warszawie, gdzie niestety tego typu targi to rzadkość, a w Poznaniu z kolei takie miejsca można znaleźć prawie na każdym rogu.














A na koniec jeszcze kilka kolorów Barcelony. Kolorów nie związanych z regionalnymi przysmakami, choć równie barwnymi i ciekawymi.






A przy tych wszystkich smakach towarzyszyła mi moja wierna towarzyszka, od której nie mogłam się oderwać i wykorzystywałam każdą chwilę, by do niej choć na chwilę sięgnąć - "Szmaragdowa tablica" napisana przez Carle Montero, która urodziła się w Madrycie, choć akcja książki toczy się głównie w Paryżu...


środa, 7 sierpnia 2013

Kolory i ludzie Barcelony.

Tegoroczne wakacje obfite są w różne ciekawe wyjazdy. Wyjeżdżamy z Dominiką razem, jak i osobno więc jeszcze kilka postów poświęcimy na nasze wakacyjne podróże ;)
 
W planach był Paryż, Rzym, Lizbona. Jednak miastem, do którego postanowiłyśmy się wybrać, w ramach babskiego wyjazdu, była Barcelona. Byłam bardzo ciekawa tego miejsca, ponieważ większość moich znajomych bardzo zachwala sobie stolicę Kataloni.
 
Zarezerwowałyśmy noclegi w hostelu City Inn. Miałyśmy bardzo czysty trzyosobowy pokój z własną łazienką i balkonem, na którym codziennie rano jadłyśmy śniadania, a przy kawie czytałam książkę, która porwała mnie bez reszty. Jak kiedyś odwiedzicie Barcelonę i będziecie szukać fajnego miejsca położonego w samym centrum to bardzo polecam Wam ten hostel. Pokoje są codziennie sprzątane, a dla gości dostępna jest cały czas kawa i herbata. I oczywiście jest WiFi ;)
 
Sierpień w Barcelonie jest bardzo upalny i trudno w takiej temperaturze zwiedzać wszystkie jej zakamarki. Na szczęście zawsze można się udać na miejską plażę  - Barcelonete. Osobiście wolę klimat Paryża. Tamtejszą architekturę, modę, długie spacery nad Sekwaną. Lubię obserwować ludzi, podglądać jak się ubierają, dokąd się śpieszą, jak gestykulują, kiedy się usmiechają. W Paryżu można zasiąść na każdym rogu na kawę lub na lampkę wina i obserwować miasto oraz jej mieszkańcow. W Barcelonie teoretycznie również można to robić, ale to miasto nie jest mi tak bliskie jak stolica Francji.
 
Polecam odwiedziny w Park Guell. Nie chodzi tutaj o roślinność, czy piękne budynki zaprojektowane przez Gaudiego, a o dźwięki, które dobiegają z każdego zakamarka parku. Mnie urzekł duet skrzypiec połączony z hiszpańską gitarą. Można siedzieć na ławce i delektować się muzyką do samego wieczora.
 
A ten kto lubi zakupy ten będzie tutaj w raju, ponieważ sporo tutaj outletów, a ceny w takich sklepach, jak Zara, Stradivarius, Bershka czy Massimo Dutti są ok. 20% niższe niż w Polsce za te same rzeczy.
 
Kto nie był w Barcelonie to koniecznie musi ją odwiedzić i sam opowiedzieć o swoich wrażeniach ;)