Każdy kraj szczyci się jakimiś potrawami i szczególnymi smakami, które są charakterystyczne dla danego regionu.
Najbardziej znany potrawami w Hiszpanii to paella, gazpacho, tortilla, tapas, patatas brava, chorizo, oliwki i oczywiście przepyszne sery różnego rodzaju. Można tak jeszcze długo wymieniać. Nie wszystkie potrawy udało mi się spróbować, ale trzeba przyznać, że te które próbowałam były pyszne, czyli paella, gazpacho, wszelkiego rodzaju tapasy, a oliwki smakują po prostu bosko!
Najbardziej urzekły mnie targi pełne warzyw, pieczywa, wędlin, owoców i świeżych owoców morza, a także soki ze świeżo wyciskanych owoców. Uwielbiam buszować po strataganach, i bardzo mi tego brakuje w Warszawie, gdzie niestety tego typu targi to rzadkość, a w Poznaniu z kolei takie miejsca można znaleźć prawie na każdym rogu.
A na koniec jeszcze kilka kolorów Barcelony. Kolorów nie związanych z regionalnymi przysmakami, choć równie barwnymi i ciekawymi.
A przy tych wszystkich smakach towarzyszyła mi moja wierna towarzyszka, od której nie mogłam się oderwać i wykorzystywałam każdą chwilę, by do niej choć na chwilę sięgnąć - "Szmaragdowa tablica" napisana przez Carle Montero, która urodziła się w Madrycie, choć akcja książki toczy się głównie w Paryżu...





























