niedziela, 10 listopada 2013
niedziela, 3 listopada 2013
Jesienne klimaty
Jesień to czas na moje ulubione smaki i herbaty. W tym roku swoje konfitury malinowe wzbogaciłam wanilią i wyszły, nie chwaląc się, przepyszne. Do tego dostałam od kolegi z pracy słoik miodu z własnej pasieki. Tak więc tegoroczne smaki herbat, które serwuje co wieczór, są nieomal poezją ;)
Jesień to czas spotkań, z przyjaciółmi i znajomymi lub po prostu z książką, w swoich ulubionych miejscach. To czas, kiedy można nadrobić wszystkie zaległości kinowe, a że kino to jedna z moich pasji, dlatego swój wolny czas ostatnio poświęcam na książki i oglądanie filmów.
Dziś wybieram się na "Ide" i muszę przyznać, że jestem bardzo ciekawa tego filmu. To może być jeden z piękniejszych filmów polskiego kina...
Recenzja filmu pojwi się na naszym blogu już niebawem.
Książka, która ostatnio mnie wciągnęła, aczkolwiek nie należy do literatury ambitnej, w moim mniemaniu. Można jednak dowiedzieć się o kilku ciekawych wątkach historycznych, a to zawsze mieściło się gestii moich zainteresowań. Łatwa, wartka i ciekawa akcja. Książka idealna na chłodne wieczory, aby w miły sposób się zrelaksować.
Być może jeden z piękniejszych filmów. Dziś wieczorem się przekonam...
Zdjęcie: TUTAJ
niedziela, 27 października 2013
Halloween w Cafe Plakatówka
Jesień to dla mnie czas magii. To czas Halloween oraz przysmaków z dyni. To oczywiście wycinanie z dyni różnych strasznych postaci, które potem zdobią nasze tarasy oraz domy.
Na dzisiejszym spacerze z sąsiadai i dwoma pupilami zaszliśmy do otwartej kilka miesięcy temu kawiarni nazwanej Cafe Plakatówka. Muszę przyznać, że żałuję, że nie odwiedziłam tego miejsca wcześniej. Sporo tutaj książek, gier planszowych i życzliwych oraz sympatycznych ludzi. I oczywiście, jak na tę porę roku przystało, sporo dekoracji z dyni. A kawa jest po prostu wyśmienita ;)
Cafe Plakatówka
Adres: Ostoja Wilanów, Miasteczko Wilanów, Warszawa
czwartek, 17 października 2013
Młyn Klekotki, czyli jesień na mazurach.
Ostatni czas jest intensywny. zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. potrzebowałam więc wyjechać, aby odpocząć w ciszy i spokoju, z dala od Warszawy i tego co tu się na co dzień odgrywa...
trafiłam do miejsca magicznego, przepięknego, otoczonego rzeką i lasem, pomalowanego cudownymi jesiennymi farbami... to miejsce to Młyn Klekotki.
Jest to odrestaurowany XVII-wieczny młyn wodny w województwie warmińsko-mazurskim, usytuowany pomiędzy Morągiem, Pasłękiem i Ornetą.
Drogi dojazdowe sprawiają wrażenie, że jedzie się na koniec świata... i tak faktycznie tam jest, czas mija zupełnie inaczej, człowiek zatraca się w tym co go otacza...
Popatrzcie na kilka obrazów zatrzymanych moimi oczami.... i pojedźcie, żeby zobaczyć więcej...
trafiłam do miejsca magicznego, przepięknego, otoczonego rzeką i lasem, pomalowanego cudownymi jesiennymi farbami... to miejsce to Młyn Klekotki.
Jest to odrestaurowany XVII-wieczny młyn wodny w województwie warmińsko-mazurskim, usytuowany pomiędzy Morągiem, Pasłękiem i Ornetą.
Drogi dojazdowe sprawiają wrażenie, że jedzie się na koniec świata... i tak faktycznie tam jest, czas mija zupełnie inaczej, człowiek zatraca się w tym co go otacza...
Popatrzcie na kilka obrazów zatrzymanych moimi oczami.... i pojedźcie, żeby zobaczyć więcej...
sobota, 5 października 2013
Słodki odpoczynek w magicznej Galindii.
Niestety nastał wrzesień, a zaraz potem październik. Nie wiem kiedy ten czas ucieka. W mojej branży druga połowa roku to okres bardzo intensywnych działań. Ale jeszcze tylko chwila i będzie można planować urlop. Tym razem wyjazd na narty. A póki co uciekam odpocząć na Mazury. W te znane i te mniej znane miejsca. Tym razem odpoczywałam w Galindii, z której zniknęli prawie wszyscy ludzie, a hotel wieczorem był zupełnie pusty... Taką Galindię właśnie lubię i do takiej bardzo chętnie wracam....
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)









