wtorek, 4 czerwca 2013

Z Isabel Allende na wakacje

Moje wakacje już tuż tuż... Dosłownie za 5 dni. Już nie mogę się doczekać, bo nie pamiętam kiedy byłam na porządnym urlopie. Niby kilka miesięcy temu spędziłam tydzień w Egipcie, ale co to za wakacje gdy wstaje się o 8:00, bo tylko do 12:00 wieje i trzeba korzystać z pogodowych dobrodziejstw ;)

Tak więc w tym roku zamierzam nadrobić zaległości zarówno w pływaniu, wypoczywaniu, jak i nadrobić wszystkie zaległości towarzyskie z osobami, z którymi wybieram się na wyjazd na Rodos. Relację z wakacji zdam Wam zaraz po moim powrocie. Tymczasem nastał czas przygotowań. W zeszłym tygodniu zakupiłam nowy strój kąpielowy i kilka koszulek, bo ich faktycznie mam deficyt. Słomkowy kapelusz i aparat fotograficzny już czekają na fotelu, aby o nich czasami nie zapomnieć.

Swoje wakacje spędzam w miejscowości zwanej Prasonisi są trzy hotele, dwa sklepy i dwie restauracje. Wieczory spędza się przy winie w lokalnej restauracji lub na schodach zaprzyjaźnionego sklepu, gdzie leje się wino i każdy radośnie rozmawia o swoich postępach, które w danym dniu poczynił, a także na różne ciekawe tematy, które akurat wypłyną ...


Wakacje to również czas nadrabiania książkowych zaległości. Lubię się wtedy zaszyć z winem lub kawą w restauracji, poobserwować ludzi od czasu do czasu, porozmyślać a przede wszystkim zatopić się w nową powieść. Tym razem czas na nową pozycję Isabel Allende "Dziennik Mai".
 
Jak w każdej powieści Isabel Allende poznajemy historię rodziny, czasy przewrotu wojskowego w Chile i nowe życie w Stanach Zjednoczonych. Po raz kolejny przekonujemy się o sile miłości pokonującej wszystkie przeszkody.
 
Maya, amerykańska nastolatka, mieszka w Berkeley pod opieką swojej chilijskiej babci Nini i jej drugiego męża Popo. Dorasta otoczona ciepłem i miłością, a dziadek staje się dla niej oparciem i największym autorytetem. Jego śmierć zachwieje całym światem Mai, która nie potrafi pogodzić się z tą stratą i zaczyna szukać zapomnienia w alkoholu i narkotykach. Po ucieczce z ośrodka leczenia uzależnień trafia do Las Vegas, a tu ląduje wkrótce w kryminalnym półświatku. Pracuje dla złodzieja, narkomana i dealera, pije, ćpa i stopniowo traci świadomość tego, co dobre i złe.
Kiedy w końcu udaje jej się wrócić do babci, ta chcąc ratować wnuczkę przed dawnymi „współpracownikami”, wysyła ją na chilijską wyspę Chiloe…
 
„Ta Maya Vidal przysporzyła mi więcej cierpienia niż jakakolwiek inna z moich postaci. Opisując niektóre sceny, miałam ochotę dać jej po twarzy, żeby nabrała rozumu, przy innych mocno przytulić, żeby chronić ją przed światem i jej własnym lekkomyślnym sercem”.

Recenzja: lubimyczytac.pl
 
Isabel Allende to jedna z moich ulubionych autorek. Przeczytałam całą listę jej książek, takich jak:
  • Dom duchów
  • Ines, pani mej duszy
  • Podwodna wyspa
  • Ewa Luna
  • Opowieści Ewy Luny
  • Córka fortuny
  • Niezgłębiony zamysł
  • Portret w sepii
Każda z przeczytanych przeze mnie książek to niesamowita opowieść o miłości, przyjaźni, walce o codzienność, nienawiści, to pięknie opisane obrazy, miejsca, dzieje ludzkie. Jej powieści porywają, ekscytują, bawią, wyciskają łzy. Jej powieści to nadzieje na piękne życie, o który tylko my sami możemy zawalczyć. Żadna książka Allende mnie jeszcze nie zawiodła...

 Poprzednim razem na Rodos czytałam Ines, pani mej duszy, a teraz czas na Dziennik Mai.



A na koniec kilka zdjęć z albumu, który otrzymałam ostatnio w prezencie, a który był moim marzeniem... Kilka postów temu pisałam już o nim, ale tym razem pokażę Wam zdjęcia, których nie publikowałam wcześniej.












Zapraszam do lektury!

12 komentarzy:

  1. Oj zachecasz ja aktualnie zajeta jestem czytaniem Jo Nesbo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale chętnie się zapoznam z jego twórczością ;)

      Usuń
  2. o jak zazdroszczę urlopiku i wyjazdu - udanej zabawy

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej nie znam jej książek ale teraz chętnie sięgnę po którąś w czasie wakacyjnego wyjazdu ! a album znam , genialny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Album genialny - zgadzam się w 100% ;) a Isabel Allende polecam z czystym sumieniem. Nie będzie to stracony czas ;)

      Usuń
  4. ja też nie znam jej książek i chętnie bym po którąś sięgnęła na urlopie, na który na razie się niestety nie zanosi... dlatego bardzo bardzo ci zazdroszczę wyjazdu na Rodos!<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Tobie szybkich planów wakacyjnych ;)

      Usuń
  5. Czytałam już "Portret w sepii" i "Dom duchów" bardzo fajne, więc chętnie sięgnę po inne książki ich autorki. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy ;) Uwielbiam jej twórczość!

      Usuń